O mnie
Stała i patrzyła na ogień na podwórku.
Wiedziała, że nie może się ruszyć – on był nieprzewidywalny w swoim amoku.
Czuła całą sobą, że ten ogień to zniszczenie jej świata i cała drżała.
Cofnął się do domu.
Wiedziała, że nie może się ruszyć – on był nieprzewidywalny w swoim amoku.
Czuła całą sobą, że ten ogień to zniszczenie jej świata i cała drżała.
Cofnął się do domu.
Usłyszała otwierane drzwi do piwnicy i przerażenie zabrało jej oddech.
Dusiła się i słabła.
Już wiedziała co nastąpi i nie miała na to żadnego wpływu.
Ani błaganie, ani łzy i zaklinanie nie zmienią podjętej przez niego decyzji.
Ciągnął za sobą 10 jej obrazów. Malowanych w nocy, w ciemności i ciszy, by się nie dowiedział.
Dusiła się i słabła.
Już wiedziała co nastąpi i nie miała na to żadnego wpływu.
Ani błaganie, ani łzy i zaklinanie nie zmienią podjętej przez niego decyzji.
Ciągnął za sobą 10 jej obrazów. Malowanych w nocy, w ciemności i ciszy, by się nie dowiedział.
Wiedział.
Rzucił je koło ogniska i po kolei łamał drewniane ramy, rozrywał blejtramy i wrzucał do ognia.
Jeden za drugim.
Początkowo osłupiała, teraz chciała rzucić się na niego.
Ale matka ją trzymała mocno za za długie rękawy swetra. Była jak w kaftanie.
Olej z farb syczał kolorowym ogniem. A on wrzeszczał przekleństwa i złorzeczenia.
Dopadł do niej i chwycił za dekolt swetra – rozerwał go na niej na pół i rzucił do ognia.
Stała naga emocjami. Coś umarło w jej Duszy.
Rzucił je koło ogniska i po kolei łamał drewniane ramy, rozrywał blejtramy i wrzucał do ognia.
Jeden za drugim.
Początkowo osłupiała, teraz chciała rzucić się na niego.
Ale matka ją trzymała mocno za za długie rękawy swetra. Była jak w kaftanie.
Olej z farb syczał kolorowym ogniem. A on wrzeszczał przekleństwa i złorzeczenia.
Dopadł do niej i chwycił za dekolt swetra – rozerwał go na niej na pół i rzucił do ognia.
Stała naga emocjami. Coś umarło w jej Duszy.
Jej Dusza schowała się w czarności samotności.
Na długo zgasły barwy w jej życiu.
Do dnia kiedy dotknęła tej najgłębszej rany w Duszy i uleczyła siebie.
Teraz mówię o sobie: ARTYSTKA DUSZY.
Tak, to ja.
Tak, to moje wspomnienia.
Tak, odebrano mi na długo coś najważniejszego.
Tak, uzdrowiłam siebie i teraz pomagam innym uzdrowić ich Dusze
Dziś wiem, że tak miało być – jako malarka po szkole inaczej patrzyła bym na obrazy.
Dziś czytam je jako głos duszy i… jestem szczęśliwa.
Dziś zapraszam cię na wystawę moich obrazów – każdy z nich to droga do siebie, to terapia.
KATARZYNA HOJAN
Urodzona w Bydgoszczy.
Doświadczenia zbierała na Filipinach w Wielkiej Brytanii i Bułgarii. Stworzyła metodę której założeniem jest to, że Najwyższym Doradcą każdego człowieka jest jego Dusza.
Artystka intuicyjna bez akademickiego backgroundu tworząca sztukę przemawiającą do podświadomości odbiorcy, umożliwiając prace z nieuświadomionym i pozwalając na uwolnienie blokad traum, zarówno z ciała i umysłu. Operuje szerokim wachlarzem autorskich narzędzi rozwoju osobistego wśród których głównym nurtem jest malowanie z Duszy.
Tworzy zarówno obrazy jako element terapii dla konkretnych osób, jak również prowadzi grupowe procesy, w których uczniowie malują obrazy w jej prowadzeniu.
Poza malowaniem tworzy autorskie medytacje, prowadzi terapie oraz wspiera w rozwoju osobistym.
To co pierwotnie było narzędziem do pracy własnej ewoluowało w metodę do pracy wspierającej innych.
Od 7 lat skorzystało z metody 1500 osób z 8 krajów…
Codziennie pisze dla ponad 13.000 osób słowa zatrzymujące świat i zmieniające życie.
Stworzyła w darze dla potrzebujących projekty pracy z wibracją gongów usuwające najwcześniejsze ludzkie traumy.
Katarzyna Hojan to archetyp artysty skierowanego na doświadczenia wewnętrzne i kontakt z wewnętrznym JA.
Kontakt z artystką: art@katarzynahojan.pl